Angebote für dieses Hotel

Leider kein passendes Angebot gefunden

Jetzt weitere Hotels in Tunesien entdecken

Hotelbeschreibung The Orangers Garden Villas & Bungalows

Das bietet Ihre Unterkunft

Außenansicht Pool Ausstattung

Essen & Trinken

Essen und Trinken Essen und Trinken Essen und Trinken

Für Kinder

Sport & Fitness

Unterhaltung

Wellness

Ihr TUI Service

Kontaktinformationen

The Orangers Garden Villas & Bungalows
BP 7 Rue de Nevers
TN8050 Hammamet
Enfidha Tunesien

Hotelzimmer The Orangers Garden Villas & Bungalows

Lage & Umgebung

Hotelbewertungen The Orangers Garden Villas & Bungalows

"

Guest reviews (86 reviews)

  • 2/10

    “The Orangers Garden Villas & Bungalows – idealne miesjce dla lubiących wyzwania”

    Do hotelu wracaliśmy po trzech latach, więc nie mieliśmy wygórowanych oczekiwań. Doskonale wiemy, że 5 gwiazdek w Tunezji to nie to samo, co 5 gwiazdek w Grecji czy Turcji. Nie oczekiwaliśmy złotych klamek i kamerdynera pod drzwiami, ale jednak liczyliśmy na standard odpowiadający deklarowanym pięciu gwiazdkom. Niestety, hotel przez ostatnie lata postarzał się chyba o całe dziesięciolecia. Zacznijmy od plusów, bo są i trzeba je uczciwie wymienić. Plaża jest przepiękna, szeroka i doskonale utrzymana, a wejście do morza tak łagodne, że zanim woda sięgnie do pasa, można zdążyć przeczytać pół książki. Na duży plus zasługuje również fragment baru Le Gourmet oraz bar w strefie spa, ale wyłącznie dzięki pracującym tam ludziom – sympatycznym, uśmiechniętym i naprawdę starającym się ratować wizerunek hotelu. I to właśnie plaża, morze oraz personel tych dwóch miejsc sprawiają, że hotel zasługuje na dodatkowe pół gwiazdki. Bez nich byłoby naprawdę trudno przekroczyć poziom 3 gwiazdek. Bo obiektywnie rzecz biorąc – to nie jest hotel pięciogwiazdkowy. Śniadania były momentami wręcz fascynującym eksperymentem społecznym. W hotelu 5* można było przeżyć emocje związane z poszukiwaniem… masła. Pomidory i woda gazowana również bywały dobrem luksusowym. Po jajko czy omlet należało ustawić się w kolejce przypominającej wejście na koncert światowej gwiazdy. Co więcej, będąc w Tunezji – kraju, który oliwkami stoi – po raz pierwszy zobaczyliśmy oliwki w restauracji… na dwa dni przed wyjazdem. Tego osiągnięcia nie spodziewaliśmy się nawet przy najbardziej ograniczonych oczekiwaniach. W restauracji głównej talerze potrafiły stać na stołach po kilkadziesiąt minut, a poplamione obrusy nie były wymieniane. Personel stosował rozwiązanie bardziej ekonomiczne – obracał je na drugą stronę. Wszystko to na oczach gości czekających, aż wreszcie będzie można usiąść. Prawdziwą perełką okazała się jednak restauracja a'la carte La Gardenia. Z opisu wynika, że są trzy restauracje: śródziemnomorska, regionalna i azjatycka. W rzeczywistości jest jedna restauracja i trzy rodzaje menu, które trzeba wybrać już podczas rezerwacji, a nie po przybyciu na miejsce. Befsztyk z polędwicy okazał się cienkim kawałkiem mięsa wysmażonym do konsystencji podeszwy. Filet z sea basa zawierał kilkucentymetrowe ości, co dodawało posiłkowi nieco emocji. Kulinarne mistrzostwo osiągnęła jednak „sałatka śródziemnomorska z krewetkami”. Na talerzu pojawiła się pocięta zielona sałata, dwie niezbyt dokładnie oczyszczone krewetki i… kawałki żółtego sera. Bez sosu. To danie będziemy wspominać długo. Najciekawsze jest jednak to, że potrawy serwowane w restauracji a'la carte praktycznie niczym nie różniły się od tych dostępnych w restauracji bufetowej. Tak słabej jakości dań nie spotkaliśmy już naprawdę dawno. Lounge bar „Le Gourmet” według folderu hotelowego miał przez 24 godziny serwować wyborne sery i włoskie wędliny. W czasie naszego pobytu nie serwował dokładnie niczego. Za to doskonale sprawdził się jako sala do oglądania meczów. Bar Oasis? Dostępny wyłącznie dla gości bungalowów, choć w opisie hotelu nie ma o tym ani słowa. Kawiarnia Boutique Gourmet? Według personelu prawdopodobnie istnieje w jakimś alternatywnym wymiarze, ponieważ nikt o niej nie słyszał. Folder hotelowy informował również, że można zamówić do pokoju normalną suszarkę do włosów, deskę do prasowania i żelazko. Specjalnie o to zapytaliśmy. Odpowiedź była krótka: nie ma takiej możliwości. Tymczasem obecnie standardem, szczególnie w hotelach pięciogwiazdkowych, jest duża suszarka do włosów dostępna w każdym pokoju oraz przynajmniej steamer do ubrań. Mini bar nie został uzupełniony ani razu przez cały pobyt. Wodę do pokoju trzeba było przynosić samodzielnie z baru. W pokoju znajduje się ekspres typu Nespresso, ale zdobycie kapsułek przypominało grę przygodową. Pewnego dnia wykonaliśmy cztery telefony i odbyliśmy osobistą wizytę w recepcji. Efekt? Żaden. Kapsułki udało się „wyrwać” dopiero następnego dnia po kolejnym telefonie i bardzo długich negocjacjach, aby dostarczono nam ilość wystarczającą do końca pobytu, tak by nie przechodzić codziennie przez ten sam absurdalny proces. Sam hotel jest bardzo mocno nadszarpnięty zębem czasu. Meble w barach są poplamione i zużyte, a w toaletach przy basenie powykręcane kurki od ciepłej wody sprawiają wrażenie, że przeżyły już kilka remontów. Mydło jest dostępne wybiórczo i najczęściej tylko w formie małych kostek takich jak w pokojach. Deklarowanych międzynarodowych alkoholi w barach praktycznie nie ma. O degustacji win lepiej nawet nie wspominać. Lodów nie widzieliśmy ani razu, a wszystkie ciasta smakują tak, jakby powstały z jednego wielkiego wiadra kremu kawowego. Na typowe tunezyjskie słodkości, takie jak baklawa czy inne lokalne wypieki, również nie warto liczyć. Podsumowując – jeśli szukacie pięknej plaży, ciepłego morza i kilku naprawdę zaangażowanych pracowników, możecie spędzić tutaj miły urlop. Jeśli jednak oczekujecie standardu odpowiadającego pięciu gwiazdkom, przygotujcie się na wiele niespodzianek. Do Tunezji wrócimy z przyjemnością. Do The Orangers Garden – raczej tylko wspomnieniami… i historią o dwóch krewetkach oraz żółtym serze w „sałatce śródziemnomorskiej”.

    Show more
  • 2/10

    Hotel was not 5 T in any way shape or form. the food was terrible repeated on most days sometimes twice a day. Even essentials' like butter was not available for the last two days of our 7 day holiday and bread was the main thing that i would eat. I repat no 5 star. Staff were helpful and friendly but that's what they were working with. Just he food which is the main part of an all inclusive package you need to rebrand this 5 star holiday to a 2 star or even less. The grounds of the hotel were perfect as was the beach, however the beach bar was always running out of beer and other drinks. The room was spacious plenty of storage it seems to me that it had been flooded and some water damage occurred at some stage which was evident and not repaired to a good standard. TV was only a couple of news channels for the English speaking clients. Overall would not recommend this hotel to anyone and You should consider offering me compensation for this Hotels failings. I always try to book an 5T holiday with Tui to ensure that I have the best quality that my budget allows and this is why i choose 5T instead of for example 4T or even 3T. Tue you let me down big time on this one. What do you have to say for yourselves???

    Show more
  • 2/10

    The food was very average for a 5 star hotel . The hotel ran out beer for 2 days. TUI you need to audit this hotel the standards are very poor.

    Show more
  • 1/10

    I have already wrote this down...After many years using Thomson and then Tui,you have lost me as a customer.

    Show more
  • 5/10
    Recommended

    We booked this holiday hoping the accommodation was as it showed and not like the previous holiday experience and it was spacious well decorated and clean

    Show more
"

Hotelbilder The Orangers Garden Villas & Bungalows