TR48400 Bodrum/ Gümbet
Westtürkische Ägäis (BJV) Türkei
Leider kein passendes Angebot gefunden
Jetzt weitere Hotels in Türkei entdecken
Für angenehmes Raumklima in den Zimmern sorgen eine Klimaanlage und eine individuell steuerbare Heizung. In den meisten Zimmern ist ein Balkon oder eine Terrasse vorhanden. Die Zimmer verfügen über ein Doppelbett und ein Sofabett. Zustellbetten können angefordert werden. Außerdem sind ein Safe und eine Minibar verfügbar. Ein Minikühlschrank zählt ebenfalls zur Standardeinrichtung. Besten Urlaubskomfort bieten ein Telefon mit Direktwahl, ein TV-Gerät mit Satelliten-/Kabelempfang und WiFi (ohne Gebühr). Im Badezimmer, ausgestattet mit einer Dusche und einer Badewanne, gibt es einen Haartrockner. Als Besonderheit genießen die Gäste in den Badezimmern Kosmetikartikel und eine Auswahl an Handtüchern. Für Eltern mit Kindern stehen Familienzimmer zur Verfügung.
Wir arbeiten daran, diese so bald wie möglich zur Verfügung zu stellen.
Hotel w rzeczywistości mija się z ofertą. Standard w ofercie mocno zawyżony. Sugerowałam się opiniami, które nie mam pojęcia kto pisał. Po przyjeździe na miejsce - wszechobecny syf. Wszystko mocno wymagające remontu. Jedzenie dobre, ale mało i nie jest dokładane na bieżąco. Codziennie praktycznie to samo, mało co jest urozmaicone. Animacji - praktycznie nie ma. 10min taniec brzucha Pani, która później każe sobie wkładać pieniądze w bieliznę to wszystko na co można liczyć. Obsługa trochę ratuje cały pobyt, chociaż w ostatni dzień odbyła się bójka pomiędzy pracownikami hotelu, a tancerzami zaproszonymi na Turkish Night zakończona STRZELANINĄ tuż za murem hotelu. Goście w trakcie tej sytuacji zostawieni sami sobie. Kto rozumiał sytuację uciekł do pokoju, więc wieczór turecki zakończony „z rozmachem”. Obsługa nie raczyła nawet wyjaśnić sytuacji z wieczora, następnego dnia zachowywali się jakby się nic nie stało. Obsługa TUI również wprowadza w błąd tłumacząc, że do bójki doszło między zaproszonymi tancerzami.. ludzie mają nagrania z całego zajścia gdzie widać całą sytuację. Wstyd, że tak wielka firma promuje hotele gdzie dochodzi do takich sytuacji, które reprezentują sobą dno i metr mułu. Swoją marką podpisuje się pod hotelem, który z czystością ma niewiele wspólnego. Dodatkowo - jeśli ktoś jest osobą niepalącą to dla własnego zdrowia omijać. Pali się tu praktycznie wszędzie, przed wejściem, na klatce schodowej, przy basenie, przy stołach, na każdym wejściu stoi popielniczka i nikt nie patrzy czy warto odejść kawałek w bok, bo dym leci np na dzieci. Wszędzie pety! Przy basenie to woda miesza się z popielnikiem na ziemi, bo nawet nie korzystają z popielniczek. Nie polecam, omijać szerokim łukiem! A okolica hotelu, jeden wielki burdel. Syf po nocnych imprezach jak pod klubem w niedzielę rano. Tragedia!
Show moreObsługa i wyżywienie jest w porządku. Pokój też spełnił oczekiwania. Natomiast czystość obiektu w częściach wspólnych daje dużo do życzenia. Hotel dla osób którym nie przeszkadza głośna muzyka przy basenie. Brak terenu zielonego. Hotel w centrum. Dobre miejsce wypadowe na zwiedzanie.
Show moreZakwaterowanie oceniamy bardzo dobrze. Pokój był czysty i komfortowy, a obsługa przemiła i pomocna. Hotel ma dobrą lokalizację, a cały pobyt przebiegł bardzo przyjemnie. Zdecydowanie polecamy! 😊
Show more8 z 10 osób z którymi wyleciałem zatruło się w hotelu, dramat jakiś, wyjazd zwalony.
Show moreHotel Club Shark to miejsce, o którym trzeba mieć po prostu pełną świadomość, na co się pisze. Jeśli znasz Turcję i potrafisz sobie radzić, to nie jest żaden dramat, tuż obok są dolmusze i sklepy, więc ja traktowałam ten obiekt głównie jako czystą bazę na nocleg, a nie miejsce na wypoczynek. Hotel nie ma absolutnie nic wspólnego z 4 gwiazdkami, bo bywałam w hotelach 3-gwiazdkowych, gdzie warunki i wyżywienie były o wiele lepsze. Obiekt w Gümbet to maksymalnie mocno przestarzałe 2 gwiazdki, które pilnie potrzebują generalnego remontu. Zdjęcia w ofertach i na stronie mocno mijają się z rzeczywistością, basen na żywo jest mały, zupełnie inny niż na fotkach, a niektóre pokoje znajdują się w piwnicach, gdzie przez okno ma się widok na basen od dołu, czyli w zasadzie na betonowy mur. Hotel leży na wzgórzu i chociaż widok z góry jest obłędny, to teren przed samym budynkiem jest w opłakanym stanie do tego stopnia, że przy ulokowanym tam posterunku policji niektórzy goście bali się w ogóle wychodzić z hotelu. Gdyby nie cudowna, ciężko pracująca i niezwykle miła obsługa, która dwoiła się i troiła przy braku rąk do pracy, byłoby kiepsko. Klimat w hotelu jest w 100% nastawiony na brytyjskich gości, co oznacza ciągłe głośne awantury, pijane towarzystwo i brak jakiejkolwiek kultury, a do tego dochodzi dziki zwyczaj zajmowania leżaków przy basenie już od 6:00 rano, na co pozwala obsługa. Na szczęście po zamknięciu baru o godzinie 23:00 robi się już spokojnie. Same pokoje są co prawda przestronne, korytarze były w porządku, ale ściany w pokojach były brudne. W łazience zamiast obiecanej deszczownicy działał zwykły prysznic, brakowało czajnika, jakiegokolwiek mydła pod prysznicem czy podstawowych kosmetyków, a w pokoju nie było absolutnie nic do picia, ani szklanek, ani kubków, nawet papierowych. Półlitrową wodę pitną w pokojach dostaje się w zależności od liczby gości tylko w dniu przyjazdu, a później trzeba ją uzupełniać z dystrybutorów dostępnych w restauracji, barze przy basenie i w lobby. Lokalne napoje bezalkoholowe i alkoholowe w ramach all inclusive serwowane są tylko w godzinach 10:00–23:00, a przy basenie napoje nie są podawane w szklanych naczyniach. Napoje typu cola czy sprite były bez gazu, dobre, bo chociaż zimne. Hotel skąpi na każdym kroku: sejf w pokoju jest dodatkowo płatny (21 euro za tydzień), klimatyzacja wymaga zamknięcia drzwi balkonowych, żeby działała, ale na szczęście można mieć swoje własne ręczniki plażowe. Dodatkowo płatne są zabiegi w łaźni tureckiej (choć przysługuje bezpłatne 10 minut sauny dziennie w godzinach 10:00–19:00), napoje alkoholowe importowane, koktajle, kawa po turecku, masaże, sejf oraz telefon. W dniu urodzin nie uświadczysz nawet głupiej kartki na drzwiach, bo za wszystko trzeba tu dopłacać. Jedzenie to kolejna słaba strona - śniadania są monotematyczne i składają się codziennie z tego samego, a jak rzucą croissanty, to tylko jedną tackę, po której zostaje już tylko borek. Obiady i kolacje bazują na najtańszych tureckich daniach: na cały pobyt była raz pizza, kebab, pide, sosy z najtańszym mięsem, ryby, bardzo mały wybór dań a za dużoludzi do wykarmienia. Do tego jest bardzo mało owoców, ustawiają się spore kolejki, brakuje prawdziwego tureckiego chleba (jest tylko bułka paryska i tostowy), a w automatach kawowych brakuje czekolady czy mokki. Na wielki plus zasługują za to obłędne ciasta i słodkości, które były naprawdę rewelacyjne. Animacje to totalna kopia, co tydzień leci dokładnie to samo, a większość programu to tzw. \"guest show\", więc gdyby nie zaangażowanie samych gości, to animacje w ogóle by nie istniały. Co do plaży, hotel współpracuje z prywatną plażą Miami Beach w Gümbet, gdzie leżaki i parasole są bezpłatne (z darmowymi transferami z recepcji), jednak posiłki i napoje na plaży są dodatkowo płatne, a jej obsługa potrafi być nachalna i niemiła, jeśli niczego u nich nie kupisz. Jeśli chcesz tam jechać, po prostu miej świadomość, czego się spodziewać.
Show more